Ksiądz Wojciech Lemański ujawnił to, co nazwał wysoce niestosownym zachowaniem arcybiskupa Henryka Hosera. Otóż biskup raczył zapytać, czy ksiądz jest obrzezany. Arcybiskup nie umie sobie nawet wyobrazić ludzkiego traktowania Żydów bez żadnych osobistych genetycznych i kulturowych powiązań.

Publicysta „Polityki", Adam Szostkiewicz jest zdumiony i wręcz uważa to za rzecz tak skandaliczną, iż jego zdaniem arcybiskup Henryk powinien oddać się do dyspozycji papieża Franciszka. Obawiam się, że Episkopat Polski byłby zdewastowany, gdyby biskupi antysemici doszli nagle do wniosku, że antysemityzm nie idzie w parze z chrześcijaństwem i oddali się do dyspozycji papieża.

Na marginesie tej afery Agnieszka Holland opisuje jak przed laty przypadkiem podsłuchała w Paryżu rozmowę dwóch polskich biskupów wymieniających antysemickie uwagi na temat nieżyjącego już biskupa Paryża, Jean-MarieLustigera.

Sam arcybiskup Hoser, a raczej jego kuria, wydała oświadczenie, w którym czytamy m.in.:

„Imputowanie Księdzu Arcybiskupowi, że miałby dopytywać ks. Lemańskiego o znak obrzezania i o przynależność do Narodu Żydowskiego, jest bezsensowne z powodu braku motywów i celu. Byłoby to absurdalne również w świetle danych osobowych ks. Lemańskiego będących w posiadaniu Kurii Biskupiej (dokumenty Chrztu, Bierzmowania, życiorys) — czytamy na stronie Kurii Warszawsko-Praskiej . [ 1 ]

Wydarzenie jest ze stycznia 2010 roku i bezpośrednio po tej rozmowie Wojciech Lemański opowiedział o niej naczelnemu „Znaku", Zbigniewowi Nosowskiemu.

O tym, co wiemy na temat antysemityzmu polskiego kleru, można by bez trudu napisać książkę, a jej główny trzon stanowiłyby świadectwa samych księży, zarówno te, gdzie kapłani, w tym biskupi, arcybiskupi i kardynałowie publicznie mówili o swoich postawach, jak i świadectwa o wypowiedziach w pałacach biskupich w głębokim przekonaniu, że nikt się nie odważy publicznie tego powtórzyć. Mamy tu relacje nieżyjącego już księdza Stanisława Musiała, relacje księdza Czajkowskiego, księdza Romualda Waszkinela, opowieści byłych już kapłanów na temat nieprawdopodobnie wręcz antysemickiej atmosfery w seminariach dla duchownych.

O Wekslerze-Waszkinelu ksiądz Adam Boniecki pisał:

Ktoś powiedział, że cierpi nie dlatego, że jest Żydem, ale dlatego, że jest księdzem. To nieprawda. Romuald Jaakow Weksler-Waszkinel cierpi dlatego, że równocześnie jest księdzem i Żydem. Jest w nim całe zło wyrządzone w ciągu historii przez chrześcijan Żydom i jest ból Żydów. Może najbardziej boli go doktryna „substytucji" — rzekomego zastąpienia Narodu Wybranego przez chrześcijan — „nowy Izrael".

O co chodzi z tym „całym złem wyrządzonym w ciągu historii przez chrześcijan Żydom"? O tym jak to „Bóg odebrał narodowi żydowskiemu przymierze" na stronie www.zbawienie.com czytamy:

Wbrew pozorom naród hebrajski, czyli potomkowie Abrahama niemal zawsze buntowali się przeciwko Bogu, nierzadko całkowicie Go odrzucając. Niemal cała historia synów Izraela to historia notorycznego łamania Przymierza z Bogiem. Szczytowym haniebnym postępkiem Izraelitów było wielbienie szatana w Świątyni Bożej, zwanej Świątynią Salomona.

Autor strony, Polak mieszkający w Australii, określający się jako nowo-narodzony chrześcijanin, mozolnie przedziera się przez Biblię, żeby znaleźć w niej uzasadnienie, że to on należy teraz do „narodu wybranego", a nie jacyś Żydzi, czy Izraelczycy.

Jeśli nie usłuchasz głosu Pana, Boga swego, i nie wykonasz pilnie wszystkich poleceń i praw, które ja dzisiaj tobie daję, spadną na ciebie wszystkie te przekleństwa i dotkną cię. Przeklęty będziesz w mieście i przeklęty na polu. Przeklęty twój kosz i twoja dzieża. Przeklęty owoc twego łona, plon twej roli, przyrost twego większego bydła i pomiot bydła mniejszego. Przeklęte będzie twoje wejście i wyjście.

Na wielu stronach, przy pomocy cytatów przekonuje, że „Izrael Odrzucił Boga jako swojego króla", ale prawdziwa zdrada i wypowiedzenie przymierza nastąpiła, kiedy pojawił się Syn boży :

Jezus mówił o arogancji i fałszu — tak przywódców religijnych jak i władców. (Mark 7:6-9; Mat. 23). Prawa ludzkie zastąpiły sprawiedliwe prawa Boże a religia zdegenerowała się do symbolizmu oraz machiny dostarczającej pieniędzy. Doszło w końcu do tego, że 'naród wybrany' nie tylko odrzucił Mesjasza ale Go brutalnie zamordował rękami rzymskiego żołdactwa!

Odczytując zdanie z Ewangelii świętego Jana (8:44): Jana 8:44) „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa" — dochodzi do wniosków na temat współczesności:

Czytając powyższe słowa, a mając na uwadze dzisiejsze zamiłowanie Żydów do lichwy, oszustw a także do kabały czy innych demonicznych kultów oraz rozmiary przelewu niewinnej krwi w Palestynie, kradzieży ich ziemi, domów i majątków, nie można oprzeć się wrażeniu, że od ponad 2000 lat niewiele się zmieniło.

Największą zbrodnią Żydów, dowiadujemy się na stronie zbawienie.com, było zamordowanie Jezusa i za tę zbrodnię Jerozolima została ponownie zburzona w 70 roku naszej ery.

O stanie umysłu tego chrześcijanina świadczy najlepiej następujący cytat:

W roku 70 n.e. miasto Jerozolima zostało doszczętnie zniszczone, a w mieście zginęło od miecza ponad 1.1 miliona Żydów. Warte zapamiętania, że chrześcijańscy Żydzi przeżyli ów niezwykły pogrom bez jakiegokolwiek uszczerbku — żaden z żyjących w tym czasie uczni Chrystusa nie zginął! Apostoł Piotr w tym czasie już był martwy — apostoł Paweł także. [...] Niestety, w dzisiejszych czasach wielu ewangelicznych Chrześcijan uważa, że Izrael nadal jest „Narodem Wybranym", a powstanie państwa Izrael w 1948 roku jest wypełnieniem się proroctw Starego Testamentu.

Zaintrygowało mnie co też kuria warszawsko-praska prawi o „znaku obrzezania". Cytowany tu autor strony zbawienie.com wyjaśnia, odwołując się do św. Pawła i jego „Listu do Rzymian" (2:27):

I tak ten, który od urodzenia jest nie obrzezany, a wypełnia Prawo, będzie sądził ciebie, który, mimo że masz księgę Prawa i obrzezanie, przestępujesz Prawo. 28 Bo Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele, 29 ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery. I taki to otrzymuje pochwałę nie od ludzi, ale od Boga.

Czytając kolejne strony tego kompletnego bełkotu docieramy do kwestii Holocaustu. Autor stwierdza:

Hitler rozpoczął walkę ludobójczą przeciwko Żydom, mordował ich i prześladował powodując śmierć 6 milionów Żydów. Tymczasem pewne rzeczy w Holokauście są pozbawione sensu i wymagają one dalszej analizy. 

W tej swojej „analizie" wychodzi od pytań:

Dlaczego Bóg nie wystąpił w obronie Żydów, skoro zaplanował dla nich zaledwie 3 lata po II Wojnie Światowej odrestaurowanie ich ojczyzny oraz przywrócenie Izraela do statusu Narodu Wybranego?

Dlaczego Żydzi prawie nie bronili się przed Hitlerem i pozwolili się w milczeniu wymordować.

Za co Bóg ukarał Żydów klęską zagazowania 6 milionów niewinnych ludzi na krótko przed oswobodzeniem Ziemi Obiecanej? Jeżeli to jest naród Wybrany — wszystkie kary na ten naród pochodziły od Boga.

W swojej głębokiej analizie dochodzi do wniosku:

Holokaust według tych zasad był więc karą na Narodzie Wybranym przez Boga.

I dodaje:

Zbrodnie towarzyszące powstania państwa Izrael są doskonale światu znane, pomimo usilnych wysiłków w kierunku ocenzurowania Internetu. Kłamstwa Syjonistów wyzierają z każdej gazety, dziennika TV czy filmu nakręconego w Hollywood. Pornografia jest także w rękach syjonistów. Sieje ona straszliwe spustoszenie i rasa ludzka jest na krawędzi samozniszczenia.

Wydaje się, że tu mamy klarowne wyjaśnienie użytego przez księdza Bonieckiego pojęcia „substytucja":

Izraelem Bożym czyli Narodem Wybranym jest Chrześcijaństwo.

Izrael cielesny nie posiada żadnego specjalnego przywileju poza jednym. Oni byli pierwsi narodem wybranym, ale niestety z własnego wyboru odrzucili ten niezwykły przywilej. [...] Żydzi muszą nawrócić się do Boga, uznać ofiarę Jezusa, aby z niej skorzystać. Jeżeli tego nie czynią, nie są Izraelem Bożym i nie mają żadnej szansy na zbawienie.

W oświadczeniu Kurii warszawsko-praskiej znajdujemy zabawne zaprzeczenie jakoby arcybiskup odradzał księdzu Lemańskiemu dialogu z Żydami. Wojciech Lemański tak relacjonował te rozmowę:

Padały słowa, które nie miały nic wspólnego ani z moją działalnością duszpasterską, ani z problemami, które podnosiłem w liście. Były natomiast opiniami na temat Żydów w ogóle, na temat potrzeby albo raczej braku potrzeby kontaktu z Żydami - przyznał w rozmowie na antenie radia Tok FM ks. Lemański. [ 2 ]

Arcybiskup, jak mówi Wojciech Lemański, "sugerował, że to nie jest środowisko, z którym warto mieć kontakty, że to środowisko mało wiarygodne".

Zastanawia dlaczego zarówno świat chrześcijański, jak i świat muzułmański jest tak intensywnie przesycony antysemityzmem, dlaczego dla obu tych religii antysemityzm stanowi jeden z ważniejszych elementów religijnej tożsamości? Co najmniej od wczesnego średniowiecza w religii chrześcijańskiej obraz Żyda ukazywany jest jako obraz antybliźniego, jako wcielenie wszelkiego zła. Podobnie Koran i hadisy to w znacznej części opowieści o „zdradzeniu" Proroka Mahometa przez Żydów.

To wsparcie tożsamości dwóch największych religii monoteistycznych na nienawiści do Żydów wydaje się mieć swoje oczywiste źródło w fakcie, że obydwie zapożyczyły całą swoją mitologię z judaizmu. Historia religii to historia wędrówki mitów i ciągłych zapożyczeń. Sam judaizm to zlepek opowieści, mitów, idei prawa oraz moralności zapożyczonych z innych religii. Jednak różnica polega na tym, że wcześniejsze zapożyczenia były ukryte, ich prześledzenie wymaga badań. W przypadku chrześcijaństwa i islamu to nie tylko wędrówka mitów w kulturze pisanej, gdzie zaprzeczenie plagiatu jest znacznie utrudnione, to również jawna kradzież mitu, a co więcej, kradzież udającą jakąś kontynuację. W pewnym sensie przypomina to sequel koszmarnego powieścidła, przynoszący krociowe zyski. Obydwie te religie utrwalają barbarzyńską mentalność z czasów starożytnych, twierdząc, że szlachetności przydaje im nienawiść do potomków twórców oryginału.

Ciekawe jak chrześcijański antysemityzm przekształcił się w fundament i siłę napędową nazizmu, przyciągał miliony swoją atrakcją idei antybliźniego. Fakt, że dla nazistowskich nadludzi Żyd był zaledwie wzorcem nie-człowieka, ci, którym ideologia nazistowska wyznaczała rolę podludzi, traktowali lekceważąco, ciesząc się, że jest ktoś, komu wszelkich cech człowieczeństwa się odmawia. Wojna z nazizmem dla społeczeństw znajdujących się po drugiej strony barykady nie oznaczała całkowitego odrzucenia starej, chrześcijańskiej tradycji antybliźniego.

A jednak, po tej wojnie coś się zmieniło. Nie wypadało już mówić otwarcie o swojej nienawiści i należało ją ubierać w nowe odzienia. Schronienie znajdowała w murach seminariów dla duchownych i w pałacach biskupich. Tam miała szacowną formę własnej tradycji, o której można było powiedzieć, że nie ma nic wspólnego z tym, co się stało obok nas. O związkach mogły świadczyć nie tylko watykańskie wizy dla nazistowskich zbrodniarzy, ale i powszechna księżowska odmowa potępienie morderców wśród parafian.

Wielu oficerów SS pojechało po wojnie tam, gdzie była perspektywa kultywowania chrześcijańskiej idei antybliźniego. Argentyna, Urugwaj czy Gwatemala pozwalały się ukryć, ale prawdziwą szansą pełnej kontynuacji był Kair, Damaszek lub Bagdad.

Powracająca fala tym razem wydaje się być odbiciem ekumenicznym. Jednym z jej charakterystycznych rysów jest faryzeuszowskie udawanie współczucia dla Palestyńczyków. Politycy, uczeni i kapłani coraz chętniej przywołują starą tradycję antybliźniego starannie zarzekając się, że przecież oni nie są i nigdy nie byli antysemitami.

Coraz częściej jednak muzułmańskie, chrześcijańskie, faszystowskie i lewicowe sentymenty zlewają się w jedno.  

Obserwując media arabskie ze zdumieniem odkrywam jak wiele z tamtej antysemickiej (a raczej antyżydowskiej) propagandy przecieka do mediów europejskich i amerykańskich, jak często zapożyczenia mitów trafiają nie tylko do jawnie antysemickiego nurtu w Internecie, ale i do głównego nurtu, dumnie obnoszącego się swoją trwającą żałobą po Żydach zamordowanych podczas drugiej wojny światowej.

A jaki jest wizerunek Żyda w mediach arabskich? Właśnie zaczął się miesiąc Ramadan, a wraz z nim premiera głośnego serialu „Hajbar"*. Serial jest dziełem katarskiego producenta Haszema Al-Sayeda we współpracy z egipskim scenarzystą Jusrim Al-Gindim i jordańskim reżyserem Muhammadem Aziziyą, i jest produkcją firmy Al-Sayeda, "Echo Media". Kręcony w Egipcie i Maroku ma w swojej obsadzie wielu dobrze znanych aktorów arabskich, takich jak aktor egipski Sameh Al-Sereity, aktorki syryjska Sulafa Mimar i Nesreen Al-Tafesh, aktorka jordańska Abeer Issa i aktorzy iraccy Bajhat Al-Jaburi i Bassem Al-Qahar.

 Jak dotąd informowano, że będzie nadawany przez liczne stacje telewizyjne, włącznie z Dubai TV, Dream TV (Egipt), Al-Iraqiyya TV (Irak), algierski Channel 3, Atlas TV (Algieria), Qatar TV i UAE TV. Pierwsze dwa odcinki wyciekły do Internetu przed zaplanowaną datą nadawania i zostały przetłumaczone na angielski i opublikowane przez MEMRI TV [ 3 ]

O tym serialu głośno jest od roku, media arabskie w napięciu śledziły produkcję tej serii, przeprowadzając wywiady z jego twórcami. Tytuły w tamtejszej prasie nie pozostawiały wątpliwości. „Zdrada Żydów kończy się w najbliższą niedzielę" — donosił egipski dziennika „Al-Fajr".

Sameh Al-Seriety, jeden z głównych aktorów serialu, który gra rolę Muhammada ibn Maslamaha — ochroniarza Proroka Mahometa, który według tradycji muzułmańskiej obciął głowę poecie Kaabowi Al-Ashrafowi, najważniejszemu Żydowi w Medinie — powiedział gazecie egipskiej „Al-Shorouq", że serial pokazuje pewne cechy żydowskie i pokazuje rozwój ich nienawiści do innych, tj., do muzułmanów. Powiedział także: „Wrogość między nami a Żydami istnieje nadal. Nienawiść jest zakorzeniona. Ani Egipcjanie, ani Arabowie nie potrzebują tego serialu, żeby uzasadnić swoją nienawiść do Żydów. Istniejąca walka między nami dostarcza najprostszego dowodu na to. [ 4 ]

Ten serial jest tylko telewizyjnym fajerwerkiem. Jego tytuł odwołuje się do symbolu religijnego dobrze zakorzenionego w umysłach wiernych. Okrzyk: Hajbar, Hajbar, strzeżcie się Żydzi, nadchodzi armia Mahometa, pojawia się nieodmiennie podczas różnych demonstracji. Antysemicka obsesja przyjmuje najbardziej groteskowe rozmiary. Nie tylko znienawidzonych dyktatorów pomawia się o konszachty z Żydami, pojawił się nawet zarzut, że Hamas jest zbrojnym ramieniem syjonizmu, a nawet, że katarska telewizja Al-Dżazira, popiera obalonego egipskiego prezydenta Mursiego i krytykuje egipską armię, ponieważ realizuje plan naszkicowany w „Protokołach Mędrców Syjonu". W Syrii prezydent Assad jest dla rebeliantów przyjacielem Izraela, a rebelianci są według propagandy rządowej kierowani przez syjonistów.  

W polskich pałacach biskupich język jest zdecydowanie bardziej umiarkowany, w Internecie tylko niektórzy internauci powracają do okrzyku „Żydzi do gazu", ale potępień dla wiernych, coraz częściej wyrażających takie właśnie przywiązanie do tradycji, ze strony biskupów raczej nie słychać. Opisywana przez księdza Lemańskiego postawa arcybiskupa raczej nie powinna dziwić. Czasem żal, że postawa „Tygodnika Powszechnego" w tej i innych kwestiach związanych z chrześcijańską tradycją jest postawą podzielaną przez marginalną część polskich katolików. 

Sprawa księdza Lemańskiego trafiła na czołówki polskich gazet. „Czy zwykły proboszcz zmieni polski Kościół" — pyta „Gazeta Wyborcza" (13-14 lipca 2013). Nie sądzę, bo niby jak, jakim cudem? Kościół broni tradycji, a tradycja jest taka jaka jest. Zaś w czasach mobilizacji zarówno chrześcijaństwo, jak i islam nieodmiennie odwoływały się do tego elementu religijnej tożsamości, który porywał najbardziej. Idea antybliźniego, na którego można skierować gniew ludu była zawsze niezawodna.   

*Hajbar (خيبر) — oaza, pod którą w 628 r. doszło do bitwy między zamieszkującymi ją Żydami a mahometanami pod wodzą samego proroka. Po zwycięstwie Arabów mieszkańców wybito, a według hadis Mahomet pojął tam za żonę Żydówkę imieniem Safije, po tym jak jej mąż, ojciec i bracia zginęli w walce.

Hajbar znajduje się w Arabii Saudyjskiej, ok. 150 km na północ do Medyny. Przez wieki był węzłem na szlaku karawanowym. Jego pozycja wzrosła, po budowie tam, przy pomocy których zatrzymywano rzadkie opady deszczu.

W 2006 r. podczas wojny w Libanie, Hezbollah odpalił na Izrael pociski Hajbar-1 (ang. Khaibar-1), które okazały się być irańskimi rakietami Fajr-5. Ich nazwę zmieniono, żeby wywrzeć na Izraelczykach efekt psychologiczny. [ 5 ]


 Przypisy:
[ 3 ] MEMRI, Badania i Analizy nr 995 z 10 lipca 2013
[ 4 ] Tamże
[ 5 ] Wikipedia Hajbar