Rozdrażnione uczucia religijne to nie są emocje łagodne. Symbole religijne częściej niż jakiekolwiek inne wykorzystywane były (i są nadal) do wzmacniania morale żołnierzy. Pod tymi symbolami łatwiej zabijać, są prawdopodobnie (obok nacjonalizmu) najlepszym narzędziem wywoływania niepohamowanej agresji i bezwzględnego okrucieństwa.

Żyjemy w tej części świata, w której (w naszych czasach) ta agresja jest stłumiona, rzadziej niż w przeszłości czy w innych miejscach na świecie prowadzi do mordów, a co więcej, częściej drażniona jest intencjonalnie przez bluźnierców.

Nigdy jeszcze w przeszłości nie było takiego zalewu książek, artykułów czy dzieł sztuki otwarcie robiących sobie żarty z dominującej religii i jej symboli. Zapewne nic tak nie cieszy artysty jak wywołanie gniewnych rekcji na swoje dzieło jakiegoś arcybiskupa czy zgoła papieża.

Książki takie jak Kod Leonarda da Vinci sprzedawałyby się znacznie gorzej, gdyby nie gwałtowne reakcje katolickiej hierarchii. Najprawdopodobniej znaczna część czytelników tych książek nigdy nie dowiedziałaby się o ich istnieniu. (Z pewnym rozbawieniem obserwowałem jak uczniowie gimnazjum dowiadywali się o książce Browna z ambony i na lekcjach religii.)

Drewniana rzeźba, zmarłego dziewięć lat temu niemieckiego rzeźbiarza Martina Kippenbergera, cieszy się niesłabnącym powodzeniem. Ta rozpięta na krzyżu drewniana żaba we mnie nie wywołuje ani estetycznej ekstazy, ani filozoficznej refleksji, a jeśli to skłania do stwierdzenia, że żyjemy w znacznie lepszym świecie niż nasi przodkowie, gdyż rozdrażnione uczucia religijne raczej nie wywołują zbiorowego amoku i nie prowadzą do okrucieństw. Muzeum w Bolzano pokazuje ją ostatnio swojej publiczności, dzięki czemu uzyskało wspaniałą reklamę w postaci listu z Watykanu do przewodniczącego lokalnego samorządu. Przewodniczący, głęboko wierzący katolik, był już wcześniej tak rozdrażniony wystawieniem tej rzeźby, że zdecydował się na strajk głodowy. Napisany w imieniu papieża list jest wyrazem poparcia dla jego zdecydowanego stanowiska. Dyrektor muzeum pozostał jednak niewzruszony, stwierdzając, że musi stać na straży autonomii kierowanej przez niego instytucji.

Artystyczna prowokacja ma czasem głęboki sens filozoficzny, czasami wydaje się być zwykłym chwytem reklamowym. Młodzi artyści albo próbują się włączyć w modny nurt, albo wzbudzić zainteresowanie swoim nonkonformizmem. Najczęściej jest to kombinacja konformizmu wobec jakiejś subkultury i nonkonformizmu wobec tak czy inaczej definiowanego establishmentu. Zniechęcają się jednak łatwo z chwilą, gdy prowokacja nie przynosi oczekiwanych skutków.

Ciekawszy jest inny wątek – penalizacja publicznego okazywania nadmiernie rozdrażnionych uczuć religijnych przynosi zbawienne skutki cywilizacyjne. We współczesnym prawie stanowionym (w krajach demokratycznych) widzimy zdecydowaną przewagę zasady nie zabijaj nad zasadą nie będziesz miał bogów cudzych przede mną. Dzięki Oświeceniu ta druga zasada odeszła w sferę prywatności i władze państwowe (przynajmniej formalnie) deklarują religijną neutralność i tolerancję. Pojawia się tu jednak pytanie, czy przepisy o ochronie uczuć religijnych są częściej osobliwą pozostałością po religiach państwowych, czy wyrazem tolerancji i gwarancją wolności sumienia?

Za tą pierwszą interpretacją przemawia praktyka – przepisy o ochronie uczuć religijnych zdecydowanie częściej są przywoływane w przypadku urażenia uczuć religijnych osób wyznających dominującą w danym kraju religię niż w przypadku urażenia uczuć religijnych takiej czy innej mniejszości. Szczególny wyjątek stanowią tu muzułmanie żyjący w krajach o tradycji chrześcijańskiej, a to ze względu na lęk przed ich możliwymi gwałtownymi reakcjami.

Z ciekawym przypadkiem mieliśmy ostatnio do czynienia w wielkiej Brytanii, gdzie policja musiała wypłacić stacji telewizyjnej spore odszkodowanie za fałszywe oskarżenie o wprowadzanie w błąd widzów. W styczniu 2007 roku Channel 4 w programie „Undercover Mosque” pokazał materiały robione przez 12 miesięcy przy pomocy ukrytej kamery w meczetach na terenie całej Wielkiej Brytanii. Policja natychmiast rozpoczęła śledztwo, aby zbadać, czy pokazane w programie osoby dopuściły się przestępstw i dość szybko stwierdziła, że nie. Kolejne śledztwo dotyczyło producentów programu. W wyniku tego śledztwa policja skierowała pismo do instytucji nadzorującej media stwierdzając, że w odniesieniu do trzech kapłanów program był nadmiernie edytowany i w efekcie kompletnie zniekształcony. Ofcom uwolnił autorów programu od tych zarzutów, ale telewizja skierowała sprawę do sądu o pomówienie i wygrała.

Przyjrzyjmy się kilku cytatom z tego programu (cytuję za wikipedią):

Abu Usamah o apostatach: „Jeśli imam uważa, że należy go ukrzyżować, powinien go ukrzyżować. Taka osoba jest przybijana do drewna i pozostawiona na trzy dni, aby się wykrwawiła”. Tenże kapłan o zabójcy brytyjskiego żołnierza w Afganistanie: „Bohaterem islamu jest ten, kto oddzielił jego głowę od tułowia”. O homoseksualistach: „Zrzucajcie ich ze skały”

Abdullah el-Faisal: “Musicie podkładać bomby pod hinduskie przedsiębiorstwa, a jeśli idzie o Żydów to zabijać ich.”

Dr. Milan o dobrych wzorach policji saudyjskiej: „Wysyłają policjantów i ci mówią – jeśli nie będziesz przychodził się modlić, zamykaj sklep, aresztujemy cię. Jeśli będziesz się opierał, będziemy musieli cię ukarać, będziesz zabity i nikt za ciebie nie będzie się modlił.”

Dr Bilal Philips wzywa do obalenia brytyjskiego rządu i demokracji: „Będą walczyli w imieniu Allacha. Wzywam was wszystkich abyście byli między nimi, byście się przygotowywali na czas, który szybko się zbliża, kiedy muzułmanie zdobędą przewagę siły.…” Ten sam świątobliwy mąż o małżeństwie: „Prorok Mahomet przez swoje działanie wyznaczył zasady małżeństwa jeśli idzie o dojrzewanie. Przez swoje działanie wyjaśnił, co jest dozwolone i dlatego nie powinniśmy mieć żadnych problemów jeśli idzie o małżeństwo starszego mężczyzny z młodą kobietą, na co patrzy się niechętnie w dzisiejszym społeczeństwie. Ale my wiemy, że prorok Mahomet praktykował to, to nie było nadużycie czy wykorzystywanie, to było małżeństwo”.

Sheikh Al Jibali: Po osiągnięciu dziesiątego roku życia jest naszym obowiązkiem do zmuszenia [dziewczynki] do noszenia hijabu, a jeśli nie nosi hijabu należy ją bić.”

Powyższe cytaty wykraczają daleko poza osiągnięcia naszych obrońców wiary takich jak Jerzy Robert Nowak, Tadeusz Rydzyk, czy Henryk Jankowski, wobec których wysuwane były udokumentowane zarzuty łamania prawa, i innych, którzy tylko pozostawali wierni starym obyczajom.

Już samo kwestionowanie wierzeń wywołuje oskarżenia o obrazę uczuć religijnych. Oczywiście sami wierzący z definicji muszą kwestionować wierzenia innych wierzących (i między innymi dlatego symbole religijne tak dobrze służyły i służą do podtrzymywania morale walczących armii). Prawo powstrzymujące przed dawaniem nazbyt gwałtownego wyrazu swoim rozdrażnionym uczuciom religijnym znacznie bardziej łagodzi obyczaje niż religia. Z tego też punktu widzenia najnowsza awantura o żabę cieszy swoją cywilizowaną formą.