Twierdzi przywódca do niedawna terrorystycznej organizacji

W 2006 roku egipska organizacja terrorystyczna Al-Gamaa Al-Islamijja, która była między innymi odpowiedzialna za zamach na prezydenta Anwara Sadata, wyrzekła się przemocy i rozpoczęła kampanię przeciw muzułmańskiemu terroryzmowi. Organizacja ta należy dziś do zdecydowanych krytyków Al-Kaidy.

Po zamachu w Bostonie jeden z jej założycieli, dr Nageh Ibrahim, opublikował na łamach egipskiego dziennika „Al-Yawm Al-Sabi" artykuł, w którym stwierdza, że szariat islamski zabrania zabijania niewinnych ludzi — kobiet, dzieci, starców, księży, zakonników i inwalidów — również w czasach wojny, a także zabrania zabijania cywilów w odwecie za politykę ich rządów, jak to robi Al-Kaida.

Poniżej podajemy fragmenty tego artykułu:

Miałem nadzieję, że okaże się, iż żaden muzułmanin nie był zamieszany w eksplozje bostońskie, że muzułmanie raz na zawsze wyrzekli się obierania za cel cywilów i że w zamian za ochronę przyznaną im w krajach nie-muzułmańskich muzułmanie żyjący w tych krajach przyznają ochronę innym, jak to jest wymagane przez prawa o przyznawaniu ochrony ustalone w szlachetnym szariacie. Miałem nadzieję, że zamknęliśmy mroczny rozdział, który pisali ci, którzy szkodzili islamowi na Zachodzie i przedstawiali go w najohydniejszym możliwym świetle, na szkodę tej potężnej i współczującej religii. Islam jest sprawiedliwy, ale czasami ci, którzy podejmują się jego obrony, są złymi adwokatami i powodują, że przegrywamy naszą sprawę. Gdyby islam mógł mówić za siebie i przedstawić ludzkości swoją sprawę bez pośrednictwa negatywnych elementów, byłby lepszy i owocniejszy...

Na szczęście ten krótki artykuł daje mi okazję przedstawienia szanownym czytelnikom pewnych ważnych kwestii szariatu, mających związek z zamachami w Bostonie i podobnymi czynami.

Po pierwsze, podstawową zasadą jest, że życie jest ogólnie nietykalne. Tę zasadę uchyla się tylko w wypadkach, gdy jest jaśniejsze niż światło dzienne, że akt zabicia jest uzasadniony. Szlachetny prawoznawca średniowieczny Ibn Tajmijja orzekł, że rozlanie krwi czy to muzułmanów, czy nie-muzułmanów, jest haniebnym aktem, który szariat dozwala tylko w wyjątkowych wypadkach podczas wojny i w celu zapobieżenia jeszcze ohydniejszym aktom.

Po drugie, istnieje zgoda między prawoznawcami muzułmańskimi, że zabijanie dzieci, kobiet, starców, zakonników, księży i inwalidów jest zabronione nawet podczas wojny. W języku prawa międzynarodowego są oni zwani „cywilami". W tej sprawie islam wyprzedza prawo międzynarodowe: nasi wcześni uczeni wyjaśnili, że podczas działań wojennych celem są walczący, a ponieważ cywile nie są walczącymi, nie wolno ich zabijać. Prorok instruował swoje siły: „Nigdy nie zabijajcie dziecka, kobiety, starca ani inwalidy"… Drugi Kalif Omar bin Chattab powiedział: „Bójcie się Allaha krzywdząc chłopów, którzy z wami nie walczą". Analizując zamachy w Bostonie i wszystkie podobne zamachy — takie jak te, które miały miejsce w metrze londyńskim i w Madrycie, żeby dać kilka przykładów z Zachodu, lub zamachy w krajach muzułmańskich, na przykład w Rijadzie, Casablance lub Szarm El-Szejk — stwierdzamy, że większość ofiar to byli cywile.

Po trzecie, cywile nie są odpowiedzialni za politykę swojego kraju, czy jest to demokracja, czy dyktatura. Obywatel amerykański, brytyjski lub egipski nie jest odpowiedzialny za politykę swojego kraju — ani z punktu widzenia szariatu, ani prawnego lub też moralnego. W dyktaturze obywatel nie ma żadnej możliwości wpłynięcia na działania przywódców, a w demokracji prezydent może wygrać wybory nawet marginesem jednego procenta, jak to zdarzyło się z byłym prezydentem amerykańskim Georgem W. Bushem. 49% ludności głosowało przeciwko niemu; ponadto niemal 60% Amerykanów nie popierało jego interwencji militarnej w Iraku. Tak więc, zwykły obywatel nie określa polityki swojego kraju i nie ma niej żadnego udziału, a z pewnością nie jest za nią odpowiedzialny, ani nie zabija nikogo w jej imieniu.

Po czwarte, zabijanie ludzi w oparciu o ich narodowość jest jednym z najgorszych rodzajów zabijania. Wynalazła to Al-Kaida, kiedy wydała orzeczenie, które sankcjonowało zabijanie każdego Amerykanina lub Żyda. Żaden naród ani religia na świecie nie składa się z ludzi, którzy są odlani z jednej formy: wszyscy dobrzy lub wszyscy źli, wszyscy sprawiedliwi lub wszyscy ciemiężyciele — także muzułmanie. Długo badałem i zastanawiałem się nad wersetem, który mówi: „oni nie są wszyscy tacy sami", który jest uosobieniem sprawiedliwości koranicznej. Napisałem nawet krótki traktat pod tym tytułem. Muzułmanie walczyli z wieloma narodami, ale nigdy nie wierzyli w zabicie każdego Bizantyńczyka, każdego Persa itd.

Po piąte, pewni ludzie, którym brakuje wiedzy o prawoznawstwie i szlachetnym szariacie, twierdzili, że ponieważ obywatel amerykański płaci podatki, jest stroną we wszystkich zbrodniach armii amerykańskiej w Iraku, Afganistanie itd. — ponieważ te podatki są prawdziwym źródłem finansowania armii. Uczciwie mówiąc takie twierdzenia nie zasługują na dyskusję, bo przeczą konsensusowi wśród prawoznawców w całej historii islamu, że zabijanie cywilów jest zabronione.

Po szóste, czy rozlew krwi może być dozwolony tak łatwo? Czy fatwy pozwalające na rozlew krwi innych mogą być wydawane przez byle kogo, także przez tych, którzy nie znają doskonale szariatu i których serca nie są przesycone islamskim współczuciem dla wszystkich ludzi, tak samo muzułmanów, jak nie-muzułmanów?

Wreszcie, tyrania, arogancja i podwójne standardy polityki amerykańskiej nie powinny powodować, że naruszamy szariat. Traktujemy innych zgodnie z edyktem Allaha: "Nie pozwól, by nienawiść ludzi przeszkodziła ci w byciu sprawiedliwym. Bądź sprawiedliwy; to jest bliższe prawości [Koran 5:8]". Najlepszym sposobem przeciwstawienia się tej tyranii jest zbudowanie cywilizacji bardziej honorowej niż ich cywilizacja, zamiast zabijania kobiet i dzieci.

Źródło: MEMRI, Specjalny Komunikat nr 5282, z 25 kwietnia 2013r.